czwartek, 30 marca 2023

We belong

 Za oknami właśnie rozrabia pierwsza, wiosenna burza, więc daję „burzową” piosenkę. W jej melodii słychać od czasu do czasu trzask pioruna, jakby w kontraście do delikatnego głosu wokalistki.

Słowa opowiadają historię dziewczyny, która wplątała się w burzliwy związek. Wzloty i upadki, kłótnia i zgoda… Jej chłopak nie raz ją zranił, ale ona zawsze mu wybaczała. Historia ciągle się powtarza, ale ona uważa, że już za późno na zerwanie, więc po prostu brnie dalej. Może siłą przyzwyczajenia, a może prawdziwej miłości… kto wie?


**We belong

środa, 22 marca 2023

Enola Gay

Enola Gay – to po prostu imię i nazwisko. Przed „tęczową” rewolucją słowo „gay” znaczyło tylko tyle, co „wesołek” i nie miało żadnych… kontrowersyjnych znaczeń. Nie chodzi o to, że mam coś przeciwko „tęczowym”. Szczerze, to ani mnie ziębią, ani parzą. Po prostu piszę to jako ciekawostkę.

W każdym razie pani Enola „Wesołowska” Gay – tak nazywała się matka pilota, który poleciał nad Hiroshimę i zrzucił na to miasto bombę atomową w 1945. Na pamiątkę owej damy, tak został nazwany samolot, którym nasz dzielny lotnik leciał.Obrazem w tle przedstawia właśnie ten bombowiec. 

Atomówka też dostała niewinne przezwisko: Little Boy, chłopczyk.

Ta piosenka to dość ironiczny wyrzut, pod adresem naszych dziadków, sprowadzający się do: „I co wy najlepszego narobiliście?!”.

Według niektórych informacji, Japonia w 1945 broniła się resztkami sił i już była o krok od kapitulacji. Według tej teorii Amerykanie nie musieli wcale rzucać bomb atomowych, by zakończyć tą wojnę. Chodziło raczej o pokazówkę, popisanie się swoją siłą…

Inni mówią, że gdyby nie „atomówki”, walka z mieszkańcami Kraju Kwitnącej Wiśni ciągnęłaby się jeszcze długo i pochłonęłaby znacznie więcej ofiar.

Nie jestem historykiem, nie wiem, jak było naprawdę.

Jeśli jesteście ciekawi, sami poszukajcie… może słuchając w tle tej piosenki.


*Enola Gay

środa, 15 marca 2023

You came

 To jedna z moich ulubionych piosenek z lat 80.. Ma charakterystyczną melodię, zachęcającą do tańca i należała do hitów domówek, mimo że była starsza od połowy uczestników imprez. Coś takiego jednak miały w sobie tamte „kawałki”, że nawet po 35. latach miło ich posłuchać. Ciekawe, który ze współczesnych będzie mógł się pochwalić tym samym…

W każdym razie nie tylko melodia, ale i słowa są piękne. Dziewczyna mówi w nich o tym, jak bardzo zmieniła ją miłość do jej chłopaka. „Przewróciła jej życie do góry nogami”, nauczyła ją mówić szczerze, co myśli i czuje, dała odwagę do wejścia w głębszą relację…

Mam nadzieję, że i Wam się ta piosenka spodoba.


*You came